a Upadłaś? Wstań! Podnieś koronę i zasuwaj dalej! - Najbardziej pozytywny blog parentingowy i lifestylowy

sobota, 8 września 2018

Upadłaś? Wstań! Podnieś koronę i zasuwaj dalej!


Wyobraź sobie taką sytuację: Pchasz wózek ze swoim dzieckiem. W koszyku na zakupy wieziesz trzy kilo ziemniaków. Chciałaś chociaż raz poczuć się jak gwiazda Hollywoodu, no chociaż jak Kim Kardashian i ubrałaś swoje stare, okurzone botki na pięciocentymetrowym obcasie. Kiedy idziesz po deptaku, nagle odpada Ci obcas. Mało tego- gołąb postanowił zrobić z Twoich włosów kibelek i załatwił swoją potrzebę tuż nad Twoją fryzurą. W pobliżu nie ma żadnej toalety, a za dziesięć złotych, które zostały Ci w portfelu, nie kupisz nawet trampek. Co robisz w tej sytuacji? Masz dwa wyjścia:

 1. W jednej chwili robisz się czerwona jak burak, oblewa Cię zimny pot i masz ochotę zapaść się pod Ziemię. Łzy napływają Ci do oczu i spoglądasz na ludzi: „Może nikt nie widział?” - łudzisz się.
2. Zdejmujesz wybrakowane buty, szukasz czegoś, czym mogłabyś wytrzeć białą papkę odznaczającą się na Twoich włosach, śmiejesz się do siebie, a za dziesięć złotych, które masz w portfelu, idziesz puścić lotka.
Które wyjście wybierasz?

Wszystko zależy od Twojego nastawienia
Myślisz, że inni nie mają problemów? Jesteś w wielkim błędzie. Istnieją dwa typy ludzi: ci, którzy dobrze kryją się ze swoimi problemami i ci, którzy sobie po prostu z nimi radzą. Najlepiej, abyś nauczyła się myśleć pozytywnie i trzeźwo. Chociaż stres może działać motywująco, to pamiętaj, że jeśli pozwolisz mu nad Tobą zawładnąć, będzie Cię zżerał i zabierał najlepsze momenty z życia. Warto znaleźć równowagę i pozwolić sobie na błędy oraz porażki. W końcu nie ma ludzi idealnych, co nie?

Wpadki? Śmiej się z nich
Ja jestem mistrzem zaliczania wpadek, jakkolwiek to brzmi:) Kilka miesięcy temu wybrałam się do szpitala z wielką dziurą na tyłku, ale nic nie przebije mojej ostatniej wiadomości do klienta. Miałam wysłać mu propozycję na artykuł i zaufałam mojemu słownikowi w telefonie. Wysłałam mu e-mail:
"[...] Drugi artykuł: Jak pomóc orgazmowi w walce z chorobą?..."
Zaczęłam się niepokoić, że długo nie odpisuje, więc weszłam w skrzynkę nadawczą, aby upewnić się, że na pewno wysłałam wiadomość. Gdyby ktoś mnie słyszał w tamtym momencie, zostałabym wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa za najdłuższe O JA P* w życiu. Wtedy właśnie zrozumiałam, że kurde, może za bardzo się nad tym wszystkim spinam, może powinnam zluzować gacie, najwyżej klient pomyśli, że mi czegoś brakuje albo jestem nienormalna. W najgorszym wypadku zostawiłby mi opinię na Facebook, żebym zastanowiła się czy przypadkiem nie pomyliłam profesji. Trudno, pomyślałam. Kiedy nerwy mi opadły, zaczęłam się śmiać. I wtedy właśnie w telefonie zapaliło się zielone światełko- dostałam odpowiedź:
„Podziwiam za kreatywność, ale może lepiej zajmijmy się innymi tematami, a do tego jeszcze wrócimy jak poszerzymy działalność:)".

Małe kłopoty, wielkie problemy
Mówią, że nieszczęścia chodzą parami i jest to całkowita prawda. Jeden mały problem wywołuje większe, a te z kolei rosną do wielkiej rangi. Znasz to pewnie- jak psuje się pralka, to żeby Ci nie było za dobrze- zepsuje się również żelazko. Pod koniec miesiąca, kiedy wyczerpałaś swój limit wydatków- zachoruje Ci dziecko. Jak Twój samochód się popsuje w drodze do pracy, to jeszcze na dokładkę dostaniesz reprymendę od szefostwa, że co ty sobie wyobrażasz. Tak właśnie kurde działa to życie. Jak pokłócisz się z facetem i chcesz o tym z kimś pogadać, nikt nie ma akurat czasu. Jak ty masz chwilę wolnego, to okazuje się, że go jednak nie masz, bo zawsze coś znajdzie się do roboty. Przykłady można mnożyć.

Ale wiesz co?
Cokolwiek w Twoim życiu się dzieje, to warto znaleźć w sobie, chociaż troszkę wiary w siebie. Bywa to trudne, ale nie jest niemożliwe. Do niektórych rzeczy trzeba po prostu podejść z dystansem- inaczej się nie da. Ktoś Cię zranił? Widocznie nie był Cię wart. Ktoś z Twoich bliskich zachorował? Bądź silna dla niego i ciesz się każdą wspólną chwilą. Straciłaś pracę? Spokojnie, to znak, żebyś w końcu znalazła nową. Brakuje Ci pieniędzy? Mnie też:). Odpadł Ci obcas i ciężko wrócić Ci do domu? Zdejmij je w cholerę, ale patrz pod nogi. Nie przejmuj się, że ktoś zauważy, że masz odchody gołębia na włosach- udaj, że to nowa moda i śmiej się z siebie. Z każdej sytuacji da się wyjść z podniesioną głową- niezależnie czy to sprawy małe, czy wielkie problemy. Wierzę w Ciebie.

Upadłaś? Wstań! Podnieś koronę i zasuwaj dalej!

Zapraszam do odwiedzenia mojego Facebook: Klik

4 komentarze:

  1. Świetny tekst!
    Myślę dokładnie tak samo... każdy z nas ma gorsze dni i tzw. wpadki, ale najważniejsze by wyjść z nich z podniesiona głową, a nie 'jojczeć' że nic się nie udaje :P
    Głowa do góry, pierś do przodu i pewnym krokiem iść przez życie (y) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego właśnie mam w kilku miejscach zawieszki z napisami NIE ZAPOMNIJ ODDYCHAĆ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężkie jest takie podejście, ale warto. Kto ma być dla nas dobry, jeśli nie my sami?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię:)