a 10 przestępstw, które popełniłam w swoim macierzyństwie - Najbardziej pozytywny blog parentingowy i lifestylowy

piątek, 31 sierpnia 2018

10 przestępstw, które popełniłam w swoim macierzyństwie


Naszło mnie ostatnio na wspomnienia. Kiedy chodziłam jeszcze z ciążowym brzuszkiem, Świat wyglądał zupełnie inaczej. Wiecie- piękny pokój, przygotowany kącik, a wszystko w pięknych jasnych barwach. Do dzisiaj pamiętam, jak zarzekałam się, że Anielka nie będzie z nami spała. Nigdy. Czas to takie coś, co pięknie i wbrew naszej woli- weryfikuje sobie wszystko i układa nam życie po swojemu.

1. Zabawne, bo jeszcze niedawno widziałam kłócącą się parę przy dziecku i w duchu myślałam sobie- Jak oni tak mogą? Niedługo później to ja sama stałam na ulicy i krzyczałam do starego- weź mnie zostaw „cholera“ w spokoju! :).

2. Przyznam się Wam do czegoś! Tylko raz wyprasowałam Anielce ubrania i było to wtedy... kiedy jeszcze mieszkała w moim brzuchu.

3.Chociaż z początku byłam bardzo przewrażliwiona i kurze ścierałam dwa razy dziennie, to z czasem ograniczyło się to do przetarcia mebli chusteczkami dla niemowląt... raz w tygodniu:)

4. Nie dzielę ubrań mojej córki na „odświętne“ i na codzienne. Nie używam śliniaków (no, chyba że przez czekającą stertę prania nie ma już innych) a idziemy np. do lekarza. Nie dbam o to, że plamy się nie dopiorą albo poniszczy nową buzę. Ostatnio kupiłam jej sandały- po dniu(!) wyglądały jak po co najmniej miesiącu użytkowania.

5. Nie kupuję jej drogich zabawek. Chociaż z początku staraliśmy się wybierać „te lepsiejsze“ to dawno przeszła nam faza na markowe zabawki. Za to nigdy (jak tylko mam pieniądze) nie odmówię jej kupna książeczki albo jakiejś zabawy edukacyjnej, która naprawdę może ją czegoś nauczyć i pobudzić wyobraźnie. Tymczasem, często bawimy się garnkami, makaronem i łyżeczkami.

6. Puszczam mojej córce bajki na YouTubie- znamy chyba wszystkie odcinki Peppy. Jej platoniczną miłością został pan Robótka z kanału CBeebebies. W sumie- fajny gość.

7. Podnoszę głos i czasami „mi się krzyknie“. Podziwiam kobiety, które nigdy nie krzyczą, naprawdę! Odczuwam też irytację i czasami dzwonię do starego z pretensjami, że to jego wina:).

8. Chociaż jest dla mnie najważniejsza- zostawiam ją pod opieką innych osób, żeby móc pracować i się rozwijać. Póki nie stanowi to dla niej problemu- korzystam z tego przywileju. Jest moją motywacją i miłością, której nie mogę nie wykorzystać.

9. Często pozwalam jej wybrać ubrania dla siebie. Najczęściej nie pasują one pod żadnym względem, ale zarówno mi, jak i tym bardziej jej- to nie przeszkadza. Cieszę się, że wychowuję indywidualistkę:). Przede wszystkim- ciuchy mają być wygodne. Po drugie- mają „być“.

10. Jestem z tych matek, które każą się dzielić. Uczę moją córkę, że wiaderko do piasku, które jest jej- ma na co dzień. Może ono natomiast sprawić uśmiech dziecku, które zapomniało swojego z domu. Jeżeli moja córka chciałaby, żeby ktoś użyczył jej swoich zabawek- musi dawać coś od siebie, a dobro zawsze wraca. Jak nie od razu- to w przyszłości. Uważam, że jest to dobra metoda, ponieważ to są rzeczy tylko materialne, a to, co ma w środku- nikt jej nie zabierze i na tym powinna się skupiać. Od małego! :)

11- Bonus. Chociaż czasami ustępuję, to uczę ją granic i wartości- nie tylko do siebie, ale całej rodziny i innych ludzi. Nie pozwalam, żeby biła, bo „to tylko dziecko“, oraz nie zgadzam się na krzyki w miejscach publicznych.

 A ty? Dopuściłaś się jakiś przestępstw?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię:)