a Czy żłobek to dobre rozwiązanie? Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o tym miejscu - Najbardziej pozytywny blog parentingowy i lifestylowy

czwartek, 28 czerwca 2018

Czy żłobek to dobre rozwiązanie? Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o tym miejscu


Za nami pierwsze zmagania z miejscem zwanym żłobkiem. Spróbowaliśmy, wyciągnęliśmy wnioski i... zrezygnowaliśmy:) Nie będę pisać o powodach, dlaczego tak się stało. Wydaje mi się, że w niektórych przypadkach ciężko podać konkretny powód. Na tę decyzję złożyło się wiele czynników. Wiemy jednak, że Anielka przed ukończeniem trzeciego roku życia na pewno jeszcze spróbuje swoich sił wśród rówieśników, ale w innej placówce.Przygotowałam dla Was krótki poradnik, z którego dowiecie się, czy w ogóle żłobek to dobre rozwiązanie, na co zwrócić uwagę przy wyborze odpowiedniej placówki i jak się na to przygotować. My spróbowaliśmy, wiemy "z czym to się je" i czego absolutnie unikać. Zapraszam.


Żłobek to przechowalnia dzieci?
Absolutnie nie. Porządny żłobek nie powinien spełniać takiego zadania. Moje zdanie na ten temat jest takie: Jeżeli nie stać Cię na opiekunkę, nie masz kogoś bliskiego, który zająłby się Twoim dzieckiem- wybierz żłobek. Ale upewnij się, że pracujące tam opiekunki, to kobiety z powołaniem i wielkimi pokładami miłości- spokojnie, to da się wyczuć. Maluchy do lat trzech na pierwszym miejscu potrzebują miłości i zaufanej osoby u boku, dopiero w drugiej czy tam kolejnej- zabawy z innymi dziećmi. To jest fakt. Sprawdzony, wierzcie mi. Są dzieci, które w żłobku czują się jak rybka w przysłowiowej wodzie, ale to zasługa przede wszystkim opiekunek, które tworzą klimat tego miejsca.

Plac zabaw, zajęcia i spędzanie czasu
Zwróćcie uwagę, czy dana placówka posiada plac zabaw. Jest to strasznie ważne! Dzieci po pierwsze- dobrze czują się po zabawie na świeżym powietrzu, łatwiej zasypiają, hartują się i nie nudzą. Zapytajcie, czy każdy maluch ma szansę na przebywanie na dworze. Nie wyobrażam sobie siedzenia przez osiem godzin bez dostępu do świeżego powietrza. Nawet zimą potrzebny jest spacer, nawet jeśli dziecko ma siedzieć w wózku. Dobre żłobki oferują zajęcia takie jak np. rytmika czy plastyka. Spokojnie, wychowawczynie wiedzą, jak przeprowadzać takie zabawy nawet z niesfornymi maluchami. Chodzi o to, żeby dziecko się nie nudziło i  uczyło się przez zabawę. Chodzi w tym wszystkim o to, żebyście wy na sto procent byli pewni, że Wasza pociecha spędzi ten czas miło, wesoło i przyjemnie. Wymagajcie od żłobka, jak najwięcej się da. Jeżeli macie wątpliwości- pytajcie. Jeżeli macie propozycje- sugerujcie. Starajcie się zaobserwować, czy opiekunki np. śpiewają maluchom, opowiadają wiersze, albo bawią się np. w "kółko graniaste". Brzmi śmiesznie trochę co nie? Ale dzieci to lubią i tego potrzebują!:)

Każde dziecko jest inne
Przekonałam się o tym. Są dzieci, którym nie przeszkadza kilkugodzinne siedzenie na pupie i bawienie się autkiem, ale są dzieci, które potrzebują aktywnie spędzać czas. Wybierzcie żłobek odpowiedni dla potrzeb swojego dziecka, a nie ten, który akurat ktoś polecił. Jeżeli macie spokojne dziecko, być może będzie dobrze czuło się w małej, spokojnej grupce. Jeżeli Wasza latorośl jest taka jak Anielka- wybierzcie żłobek lub grupę w której cały czas się coś dzieje, a dzieciaki nie mają prawa się nudzić. Każde dziecko ma inne potrzeby, w nie się wsłuchajcie. No i jeszcze najważniejsza rzecz- adaptacja! Każde dziecko przechodzi ją inaczej. W niektórych przypadkach (a często się tak zdarza)- dzieci zaaklimatyzują się od razu, w innych może potrwać to nawet miesiąc. Dajcie sobie czas na to wszystko, ale obserwujcie swoje pociechy. One jeszcze nic nie mówią praktycznie, ale z ich zachowania szybko idzie zrozumieć, czy  warto dalej próbować, czy to raczej nie ma sensu. Śmiejcie się ze mnie dalej (robicie to często?), ale my szanujemy naszą córkę i zawsze staramy się wsłuchiwać w jej potrzeby. Moja rada- nie poddawajcie się szybko, ale obserwujcie dzieci. Jest różnica, kiedy dziecko nie chce np. zostawać samo na początku albo niechętnie idzie do żłobka, a jest różnica, kiedy dostaje palpitacji serca i budzi się w nocy z przerażeniem i krzyczy "nieee!". Dla każdego z Was jest to nowy etap. Ciężki jak cholera, ale trzeba go przejść.

Ufaj, ale obserwuj
To jest chyba to, z czym zmaga się większość rodziców posyłających swoje dzieci do żłobka. Czy ufam tej babce, która od dzisiaj będzie zajmowała się naszym dzieckiem? Czy zrobi mu krzywdę? Tak krzywo się spojrzała.... Pamiętajmy. Jesteśmy tylko ludźmi. Każdy z nas czasami się krzywo spojrzy albo zrobi złe wrażenie. Nawet przedszkolanki:). Chociaż większość z nich jest po pedagogice i specjalnych  kursach- to i tak papierki odejdą w dal, kiedy będzie trzeba uspokoić płaczące dziecko. Moim zdaniem warto popatrzeć na nich jak na kobiety i  matki, a nie jak na piątkowe uczennice na uczelni. Przyjdzie taki moment, w którym od razu będziemy wiedziały, czy opiekunka wie co robić, czy też nie. Dlatego ważna jest ta adaptacja albo chociaż spotkanie integracyjne. Większość rodziców ma problem z zaufaniem. Jest to zrozumiałe, ale nie uzasadnione- zwłaszcza z początku. No i ta pewność, że przecież nie ma na Świecie takiej osoby, która zajmie się tak dobrze Twoim dzieckiem, jak ty sama:) Pozwólcie sobie na wszystkie emocje, ale nie dajcie się zwariować.

Żłobek z pielęgniarką
W placówkach, w których jest więcej niż dwadzieścioro dzieci, obecność pielęgniarki jest obowiązkowa. Inaczej ma się to do mniejszych żłobków- tam już niekoniecznie potrzebna jest jej pomoc. Jeżeli Twoje dziecko przewlekle choruje, albo zmaga się z problemami skórnymi (tak jak my), lepiej wybrać żłobek, w którym pomoc medyczna jest na miejscu. My np. zdziwiliśmy się (chociaż w pełni rozumiemy), kiedy poprosiliśmy o smarowanie Anielki skóry kremem. Okazało się, że Panie nie mogą wykonywać takich czynności, ponieważ nie mają uprawnień. Dla zdrowego dziecka nie będzie to przeszkoda, ale już w takich przypadkach jak nasza latorośl- problem jest i to spory, ponieważ potrafi rozdrapać się do krwi. 

Wyżywienie
Warto wybrać żłobek, który oferuje naprawdę dobre i zdrowe jedzenie. Niekiedy posiłki przywozi katering, ale większość placówek posiada swoją kuchnię. Ja wychodzę z założenia, że jeśli mam płacić za posiłki, to chcę, żeby Anielka zjadła coś naprawdę dobrego i coś, czego sama nie będę w stanie ugotować:). No i ceny- czasami z są z kosmosu! Warto też zwrócić uwagę, czy placówka oferuję śniadanie, obiad i podwieczorek, czy np. same danie główne. No i kwestia alergii pokarmowych- musisz mieć pewność, że Twoje dziecko nie dostanie do jedzenia czegoś, czego absolutnie zjeść nie powinno.

Czy żłobek zepsuje mi dziecko?
Powiem Wam szczerze, że tego bałam się najbardziej. Anielka nie bije i nie szczypie- obawiałam się, że to właśnie ze żłobka wyniesie. Tak samo obawiałam się innych dzieci, które miały mi bić dziecko. Nic się takiego nie wydarzyło, ale wiem, że gdybyśmy dłużej zagrzały tam miejsce, to nawet jeśli takie sytuacje miałyby miejsce, to dzieciaki świetnie by sobie poradziły. My serio, nie zdajemy sobie sprawy, jakie one są silne i mądre:) Wiadome jest, że zachowanie na pewno w jakimś stopniu się zmieni, ale nie popadajmy w paranoję. Zwłaszcza że większość urwisów ma to do siebie, że w żłobku to aniołki, ale swoją frustrację i rogi pokazują dopiero po wyjściu z tego miejsca. Uważam, że jest to sytuacja do opanowania. U nas niestety zadziało się tak, że Anielka dostała lęku separacyjnego (którego wcześniej nie miała nigdy) i zaczęła w nocy bardzo źle spać. W dodatku bardzo mocno zaczęła się sprzeciwiać, kiedy mieliśmy tam iść. Spokojnie, nie każde dziecko tak będzie przechodzić ten etap. Jeżeli chodzi o zmiany w zachowaniu takie jak np. bicie czy złość- nic takiego nie zaobserwowaliśmy. Jedyne co, to walczy teraz o każdą swoją zabawkę i krzyczy "moooje!":)
DOBRY ŻŁOBEK nie zepsuje Ci dziecka. Dlatego tak ważne jest wybranie tego właściwego:)

Jak ja sobie poradzę?! Nastawienie
Największy problem z tą całą sytuacją mają chyba sami rodzice. Wiem to po sobie. Z kieszenią wypchaną obawami prowadziłam pierwszy raz moją córkę. Dziwne uczucia do opisania- z jednej strony strach i niepokój, z drugiej radość z czegoś nowego. Wbiłam sobie do głowy, że to miejsce może być o wiele ciekawsze, bo ileż można siedzieć z matką i się nudzić. Miałam też wizję zarabiania pieniędzy, więc zostawiłam ją i czekałam na efekty. Z czasem (do momentu pojawienia się pierwszych problemów) cieszyłam się z chwili wolności i korzystałam przez te ponad dwie godziny:) Taka ze mnie niedobra matka!:). Jeżeli wy pokażecie, że się boicie, dziecko też zacznie się bać. Jeżeli nastawicie się źle- Wasze dziecko to wyczuje i samo niechętnie będzie chciało korzystać z tej formy opieki. Starajcie się zachęcać do tego miejsca i opowiadać dużo ciekawych rzeczy. W dodatku ZAWSZE powtarzajcie, że wrócicie. Do skutku, nawet jak dziecko będzie płakać. 

Nie każde dziecko się zaadaptuje
Naprawdę. Są dzieci, które nie wyobrażają sobie życia bez matki i za cholerę nie będą chciały siedzieć tam bez rodzica. Wiem, że często żłobek to konieczność (musimy zarabiać pieniądze), ale nie warto na siłę męczyć dziecka i trzeba szukać innego rozwiązania. Dlatego, jeśli Twoja pociecha w drugiej, czy trzeciej placówce czuje się po prostu źle- zastanówcie się, czy to akurat ten odpowiedni czas. Być może znajdziecie jakąś zaufaną ciocię na emeryturze, która za niewielkie pieniądze podaruje swoją całą uwagę i serce Waszemu dziecku. Nie wiem, czy zauważyliście, ale ja od samego początku tego poradnika mówię, że trzeba znaleźć ten odpowiedni żłobek. Szukajcie, aż znajdziecie. A jeśli się to nie uda- dajcie sobie czas albo w ogóle odpuście. 

Podsumowanie:
Żłobek to nie jest łatwa sprawa. Nie każda placówka będzie odpowiednia dla Waszego dziecka i da gwarancję, że zaspokoi najważniejsze potrzeby. Warto przemyśleć wszystko, przyjrzeć się jak pracują opiekunki i w ogóle jak żłobek funkcjonuje. Pewnie spotkałyście się nie raz z opinią, że jednej mamie miejsce bardzo odpowiadało, ale druga mama nie była w ogóle zadowolona z tego miejsca. Dlatego próbujcie i dajcie szansę nawet tym żłobkom, które z pozoru wrażenia nie robią:) No i najważniejsza kwestia, czy Wy sami, jako rodzice jesteście gotowi na zmagania się ze żłobkiem? Niestety, tego musicie być na sto procent pewni! 
____________________________________________________

Dajcie znać, jak wyglądały u Was pierwsze dni i tygodnie w nowym miejscu. Może dopiero żłobek jest w planach? Opowiadajcie!

Jeśli spodobał Ci się post i przeczytałaś go do końca- proszę, daj znać klikając "Lubię to" pod postem na Facebooku. Miło mi będzie, jeśli udostępnicie dalej albo oznaczycie koleżankę, której post się przyda:)

Wszystkim Wam życzę udanych adaptacji w żłobku i samych trafionych decyzji! Nie bójcie się! :*


2 komentarze:

  1. post bardzo przydatny dla każdego rodzica, który myśli o żłobku

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ze wszystkimi: można znaleźć miejsce, które będzie wspierające dla dzieci, i pomoże dzieciom w rozłące z rodzicami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię:)