a Coś, co robi prawie każda mama, ale nie zawsze się do tego przyznaje:) - Najbardziej pozytywny blog parentingowy i lifestylowy

sobota, 30 czerwca 2018

Coś, co robi prawie każda mama, ale nie zawsze się do tego przyznaje:)


Nie nazwałabym tego tak, jak mówi o tym sama definicja. Nie. Raczej określiłabym to jako sztukę przetrwania i umiejętność radzenia sobie w stresowych sytuacjach. Wiecie, dzieci sprawiają, że odkrywamy w sobie rzeczy, o których istnieniu nawet nie mieliśmy pojęcia. Przyznać się, która z Was, będąc w ciąży myślała,  że jest w stanie znieść pięć nieprzespanych nocy z rzędu? Niby takie oczywiste, a jak już doświadczamy tego na własnej skórze to mówimy sobie takie "wooow! Skąd ja mam tyle siły!?"W życiu każdej z nas przychodzi taki moment, w którym musimy to zrobić. Nawet nieświadomie. Możemy nawet same unikać tego jak ognia, ale czasami się po prostu nie da, ot co. Wtedy właśnie przychodzi taki niezręczny (z początku) moment, w którym mówimy:


Kochanie, mama idzie tylko siku
A tak naprawdę zamykamy się w łazience, żeby w spokoju przeglądnąć Facebooka, albo zadzwonić do koleżanki.
Tak. Kłamiemy, chociaż ja bym tego tak nie nazwała. To jest delikatne mijanie się z prawdą, przez które nikt nie ucierpi, wręcz przeciwnie- jedna strona może na tym bardzo zyskać:) To jest z jednej strony złe rozwiązanie, a z drugiej takie inteligentne i cwane, że czasami aż trzeba skorzystać. Zresztą, w niektórych przypadkach to nie jest nawet ominięcie prawdy, tylko przedstawienie jej w zupełnie inni sposób. 

Mama teraz nie ma pieniążków
Chociaż byś znalazła na tę pierdołę pieniądze, to wiesz, że ta zabawka zostanie rzucona w kąt jeszcze zanim wrócicie do domu. Albo znowu ją zgubi, połamie czy przegryzie.

Ale masz podobną zabawkę (pierdołę) w domu
I chociaż wiesz, że w domu nie ma takiego samego batona, lalki czy nawet jogurtu, to uparcie twierdzisz, że coś takiego w mieszkaniu jest. W końcu sama zaczynasz w to wierzyć.

Mama zaraz też kładzie się spać 
Albo po prostu udajesz, że już śpisz, z nadzieją, że zainspirujesz swoją pociechę. Tego typu zagrywek nie polecam, bo zazwyczaj faktycznie robisz się senna i ciężko otworzyć oczy. 

Za chwilkę się z Tobą pobawię
Nie oszukujmy się. Często mamy inne obowiązki w danej chwili. Chociaż często odpuszczasz i faktycznie spędzasz czas z dzieckiem- są sytuacje, w których nie masz możliwości albo nawet chęci. Wtedy trzeba to dziecku wytłumaczyć w jakiś sensowny sposób. Ale jeśli nie zrozumie, można zaryzykować tym tekstem z nadzieją, że odpuści. Może pobawi się samo i zapomni, że chwila dawno minęła?:)

Może jutro to zrobimy? Albo w ogóle w inny dzień?
Faktem jest, że dzieci czasami mają takie zachcianki i pomysły, które ciężko zrealizować. Warto przełożyć je na inny moment, niż od razu zachwiać wyobraźnią dziecka. Może faktycznie za kilka dni pojeździcie na jednorożcu? Może one faktycznie istnieją, tylko czekają na odpowiedni moment, żeby ujawnić się Światu?

Nie. Wcale nie jestem smutna i wkurzona
Chociaż wiadome jest, że dzieciom trzeba mówić, co w danej chwili czujemy- czasami się nie da. No bo jak tu dziecku ze stoickim spokojem (jak jesteśmy wkurzone) wytłumaczyć, że poziom zdenerwowania mamusi osiągnął szczyt, ponieważ tatuś znowu zapomniał, gdzie jest kosz na brudy. 

Przecież to jest dobre i zdrowe!
Podaj dziecku gorzki syrop i wytłumacz, że fakt, nie smakuje jak soczek, ale jest potrzebny. Ugotuj mu na obiad spaghetti i podaj z uśmiechem, kiedy masz wstręt do pomidorów.  Wiecie, są takie sytuacje, w których nie myślimy jak psycholog, tylko jak zdesperowana matka, która tylko chce, żeby dziecko szybko wyzdrowiało, albo zjadło coś bez marudzenia.

Żadna z nas nie jest Święta, tylko niektóre bardziej to ukrywają! Idealne, książkowe macierzyństwo nie istnieje, a przedstawione wyżej sytuacje są na to dowodem. Nie mówię, że kłamiesz cały czas, ale ... przyznaj szczerze- zdarzyło się, co nie?:)


Jest sobota. W sobotę królują krótkie wpisy. Co byś dopisała do tej listy?

____________________________________________________________________
Spodobał Ci się post? Polub na Facebook i skomentuj.
Będzie mi strasznie miło, jak dasz znać, że to czytasz. Ostatnio Facebook uciął wszystkim zasięgi, a każdy Twój Like (pod postem na Facebook, nie tym na blogu) to szansa, że zobaczy to więcej osób. Dziękuję! :*




3 komentarze:

  1. Haha nei mam dzieci , ale tekst w samo sedno! Doskonale to znam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka z Twoich punktów przerabiam czasem sama. Niestety tak bywa, a chwila zamykania się w łazience to jest hit.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć z tych rzeczy robię ale nie wszystkie. Czasem siedzę długo pod prysznicem jak mąż zajmuje się dzieciakami żeby nie music jeszcze wracac do rzeczywistości. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię:)