a Miesiąc za mną! Kto ćwiczy ze mną? I jak to zrobić żeby się nie narobić, a było zrobione? - Najbardziej pozytywny blog o rodzicielstwie

czwartek, 10 maja 2018

Miesiąc za mną! Kto ćwiczy ze mną? I jak to zrobić żeby się nie narobić, a było zrobione?

Długo zastanawiałam się, czy napisać ten post teraz, czy za kilka miesięcy, kiedy efekty będą zdecydowanie bardziej widoczne i znaczące. Pomyślałam jednak, że maj to doskonały czas, żebyśmy się wszystkie tutaj zmotywowały i wzięły się do roboty! :)


Po moim wpisie o rozstępach dostałam od Was kilka bardzo budujących wiadomości. Statystyki jeszcze przez miesiąc mi szalały. Czy to nie znaczy przypadkiem, że my, matki chciałybyśmy, jednak coś nas blokuje? Cieszmy się wszyscy, że mnie zawsze motywuje Alek do takich tematów i mówi "Rob, Ola! Czego się wstydzisz? Nie ma czego...". Zasłużył po raz kolejny na jakieś serducho od Was abo lajka:)
Słuchajcie, zanim pojawiła się Anielka, ja byłam naprawdę szczuplutką dziewczynką. Zabawne, że wtedy miałam mnóstwo kompleksów i wstydziłam się ubierać krótkie spodenki, haha. Nie wiem, czy to kwestia właściwej osoby przy boku, a może macierzyństwo serio zmieniło mi mózg i coś w nim poprzestawiało.
Ja jestem leniem śmierdzącym i jeszcze do niedawna nie dało się mnie namówić na żadne ćwiczenia czy aktywność fizyczną. Do czasu. 
Myślę, że są dwa kluczowe powody, przez które zaczęłam ćwiczyć i mniej jeść:
Całą ciążę przechodziłam z bólami krzyżowymi, później poród krzyżowy, a po porodzie wieczny ból pleców. Słuchajcie, jeszcze nie dawno wystarczyło, że podniosłam wózek a już mnie wszystko bolało. Wstawałam nie rzadko z bólem. W desperacji kupiłam pas prostujący plecy i to był strzał w dziesiątkę. Ale o tym później. Tak więc, pierwszy powód- zdrowie i kondycja, której mi brakuje.
Drugim powodem, dla którego zaczęłam się ruszać to chęć wzmocnienia mojej siły. Często osoby niskie są postrzegane jako słabe. Zaczęło mnie to wkurzać, a  na co dzień potrzebna mi jest ta siła. I nie potrzebuję jej tylko przez wzgląd na Anielkę, ale również drugą bardzo bliską mi osobę. Tak więc ja serio potrzebuję być silną babką. Ja chcę być silną babką. Ja będę silną babką! Kto ze mną?
Po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że wcale nie chcę być znowu szczupłą osobą, ale muszę pozbyć się boczków- chcę mieć kobiece kształty, ale zbite i z mięśniami. To jest mój cel i w to celuję. 

No dobrze, więc jak to wszystko pogodzić, kiedy mamy dzieci, dużo obowiązków i raczej nie mogę pozwolić sobie na siłownię?  Zapiszcie sobie te słowa na kartce i powieście tak, żebyście je widziały codziennie
Dziecko nie jest wymówką. Dziecko jest motywacją.
Przede mną jeszcze dużo pracy, bo jeszcze to nie TO. Ale mam nadzieję, że tym postem sama dam sobie kopa i udowodnię sobie, że potrafię. 
Ćwiczenia
Jestem indywidualistką, nie oglądam żadnych Chodakowskich ani Lewandowskich. Nie robię sobie żadnych skalpelów. Robię to, na co mam ochotę i tyle, na ile starczy mi sił. Rano włączam sobie jakąś piosenkę i robię przysiady i brzuszki. Biegam w miejscu i rozciągam się za pomocą taśmy. Zazwyczaj sił starcza mi na dwie trzy minutowe piosenki. W ciągu dnia bawiąc się z Anielką, robię kilka przysiadów. Gdy Anielka je zrobię kilka brzuszków. Anielka ma wtedy niezły ubaw ze mnie, ale niech się dziecko uczy od najmłodszych, że ruch to zdrowie. Wieczorem, kiedy mój szogun już śpi, idę do łazienki i wykonuję ćwiczenia. Nie są one skomplikowane, po prostu rozciągam nogi i ćwiczę pośladki. Przykładowe ćwiczenia wkleję Wam na dole. Przede wszystkim- do niczego się nie zmuszam- wszystko robię w swoim tempie. 
Dieta
Jeśli chodzi o dietę, to nie mam żadnej. Staram się jeść to samo, ale w nieco mniejszych ilościach i nie podjadam! Ratuje mnie słonecznik, który jest źródłem błonnika i naprawdę mi pomaga. Ale wiecie, to nie jest tak, że na jakaś słodkość się w ogóle nie skuszę. Ranek zaczynam od kawy, a później piję szklankę wody z Acerolą. Jem błonnik i dostarczam sobie witaminy D. 
Efekty
Dzięki pasowi prostującemu i ćwiczeniom, zapomniałam już prawie, co to jest ból pleców, czuję się lżejsza i jakoś szczęśliwsza:).   A to dopiero miesiąc! Co będzie za kolejny? 
Odstający brzuszek mi zmalał! Uda nieco się wyszczupliły. No i zaczynam widzieć mięśnie na moich rękach, a może jestem ślepa?!

Jeżeli chodzi o ten past prostujący, to mam Wam do powiedzenia kilka kwestii. Przede wszystkim- jeśli jesteśmy wyprostowani, to od razu nasza sylwetka wygląda ładniej i szczuplej. Ale! Najpierw zróbcie RTG. kręgosłupa, które pozwoli ocenić czy w ogóle jest Wam potrzebny. Następnie udajcie się do lekarza, który przede wszystkim powie, czy go potrzebujecie i zleci ćwiczenia albo wizytę u fizjoterapeuty. To nie jest takie hop siup, ponieważ możecie sobie zaszkodzić nim.  Jego noszenie może spowodować rozleniwienie się kręgosłupa a wtedy garb gwarantowany. 

Jestem zła na siebie, że nie wzięłam się do roboty wcześniej. Serio, nie wiem. Czemu wcześniej na to nie wpadłam? Tak jak mówiłam, przede mną jeszcze długa droga, ale ruch jest uzależniający. Chce się go więcej i więcej! Mam nadzieję, że Was zarażę tym wszystkim i zaczniecie ze mną... się ruszać !:)

Za parę miesięcy stanę przed Wami i powiem "Tak, to jest to. Tak chciałam i tak ma być". Tymczasem... łapcie zdjęcia (omg, znowu się przed Wszystkimi obnażam!) i bierzcie je troszkę na poprawkę. Jak wiadomo, zdjęcia nie odzwierciedlą tak dobrze rzeczywistości. Nadal mam cellulit i rozstępy (jestem trochę opalona).  No i uda, chociaż znacznie się poprawiły (w obwodzie), to nadal nie są zbite i jędrne. Wszystko przede mną. 
Jeszcze dodam tylko, że zaczęłam oglądać zdjęcia na instagramie: "Real vs Instagram", gdzie kobiety, których ciało wygląda obłędnie na jednym zdjęciu, na drugim już nie. Jak wiadomo, wszystko często zależy od pozowania. Daje do myślenia, żebyśmy nie wierzyły, że te zgrabne pośladki wcale nie mają cellulitu, albo że ten płaski brzuch jest tylko z rana, a wieczorem staje się małym balonikiem.








Dziewczyny, trzymam za Was kciuki, ale wy też trzymacie za mnie! Mam nadzieję, że kogoś zmotywuję, co?:) Do lata mamy trochę czasu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię:)