a Macierzyński Survival Guide, czyli jak przetrwać z dzieckiem w domu-część pierwsza - ANIELKOWE.PL

czwartek, 15 lutego 2018

Macierzyński Survival Guide, czyli jak przetrwać z dzieckiem w domu-część pierwsza



Dobra dziewczyny, rozluźniamy pośladki i czytamy poradnik, w którym opowiem Wam jak przetrwać dzień z dzieckiem. Poradnik oparty jest na moim doświadczeniu. Znajdziecie w nim przykłady z życia wzięte oraz lekko nagiętą prawdę. Nie zabraknie nuty ironii i humoru, tak więc żadna perfekcyjna i idealna mama nie znajdzie tu nic ciekawego. Część pierwsza składa się z pięciu punktów. 



Lokalizacja: Dom, mieszkanie lub mała norka.
Potrzebne narzędzia: cierpliwość, coś słodkiego, telewizor, cierpliwość, uśmiech, komunikacja werbalna, melisa, cierpliwość, coś kreatywnego w zapleczu, stanowczość, zatyczki do uszu, telefon, toaleta lub inna kryjówka, wspominałam już o cierpliwości?

SYTUACJA NUMER JEDEN: GDY DZIECKU SIĘ NIC NIE PODOBA
Zapamiętaj jedną, ale ważną rzecz- dziecku czasami nie da się dogodzić, zwłaszcza jak przechodzi bunt jednolatka, dwulatka, trzylatka i tak do osiemnastki. Niezadowolenie dziecka często wiąże się z krzykiem, obrażoną miną lub ciągłym, nieprzerwanym słowem: NIE. W tej sytuacji niezawodnie sprawdzi się cierpliwość. Wystarczy przeczekać, czasami dziesięć minut a czasami cały tydzień. Jak wiadomo, najlepiej w takiej sytuacji się wyłączyć i dać sobie i dziecku czas. Jednak każdy ma swoje granice, dlatego, kiedy czujesz, że jednak kończy Ci się cierpliwość, w razie potrzeby użyj zatyczek do uszu i zrób dobrą minę do złej gry. Zaparz melisę albo sięgnij po coś mocniejszego np. nervomix, albo xanax. Pamiętaj, tylko spokój może Was uratować. 

SYTUACJA NUMER DWA: KIEDY TO TY CHCESZ ODREAGOWAĆ ZŁOŚĆ
Dziecko znowu nie zjadło obiadu, który gotowałaś pół dnia albo wylało na Twoje nowe ubrania substancję o dziwnej, wiadomo- niezmywalnej konsystencji? W tej sytuacji zalecany jest telefon do przyjaciela tzn.- ojca Twojego dziecka z pretensjami, że to przez niego całe zło tego Świata i że to on jest odpowiedzialny za temperament waszego urwisa. Można również napomknąć, że czujesz się niedoceniona i zazdrosna o jego życie towarzyskie, bo ty poświęcasz się dla dziecka, a on sobie rozmawia w pracy z kolegami. Innym rozwiązaniem jest wyjście do kryjówki, czyli np. łazienki i powiedzenie do lustra "będzie dobrze, będzie dobrze, jeszcze dziesięć lat". Jeśli jednak to nie pomaga, proponuję zmianę tonu na bardziej emocjonalny i użycie bardziej ocenzurowanych słów. Następnie należy udać się do kuchni i sięgnąć do najwyżej powieszonej szafki. Tam zazwyczaj schowane są słodycze, prawda? Szybkim, ale stanowczym ruchem włożyć do buzi słodycz i czekać, aż nasz mózg zaleje się falą endorfin. 

SYTUACJA NUMER TRZY: KIEDY DZIECKO UDAJE, ŻE NIE SŁYSZY
I tutaj poznamy drugie zastosowanie słodkich węglowodanów, ponieważ wystarczy, że lekko i delikatnie zaszeleścimy papierkiem od cukierka, a dziecko powinno od razu odzyskać słuch. Naukowcy odkryli magiczną moc opakowań po słodyczach, ale niestety do dzisiaj nikt nie odkrył, jaka substancja kryje się za ich uzdrowiskową mocą. Jeśli jednak wszystkie słodycze wyparowały z naszego domu jakimś dziwnym sposobem, możemy (chociaż ponoć nie powinniśmy) użyć komunikacji werbalnej. Najlepiej delikatnie (ale o kilkanaście tonów przynajmniej) podnieść nasz głos i spróbować dotrzeć do naszej pociechy poprzez ten nie humanitarny, ale sprawdzony sposób.  Sposób ostateczny, przetestowany przez miliony matek na Świecie (chociaż żadna się do tego nie przyzna), ale działa. 

SYTUACJA NUMER CZTERY: CHWILA DLA SIEBIE
Nieważne, czy musisz skorzystać z toalety, czy przygotować śniadanie. Być może potrzebna Ci chwila spokoju i zapomnienia przy krojeniu cebuli. Zrób to, nie krępuj się. Pamiętaj, czasami to konieczność. Czasami jest to bardziej koniecznie, niż nam się wydaje. Wbrew pozorom robi to większość matek, ale się do tego nigdy nie przyzna. Nigdy nie czuj się winna i rób to. No włącz ten telewizor i ustaw na Disco Polo albo Baby TV ( w zależności, co preferuje Twój skarb). Nawet jak lubi to włącz mu jakiś melodramat. Napikselowane, grające pudło w odpowiedniej ilości nikomu nie zaszkodzi, a może pomóc. 

SYTUACJA NUMER PIĘĆ: MAMO, POBAW SIĘ ZE MNĄ!
I chociaż lubisz to, uwielbiasz... To nie dzisiaj. Nie, dzisiaj to nie ten dzień. Nie pora i miejsce na zabawę. Dzisiaj, teraz Ci się nie chce. No ale, dziecku nie odmówisz? Możesz spróbować odmówić. Mój poradnik przewidział próbę odmowy w takiej sytuacji. Zaleca się, żeby matka w takiej sytuacji odwróciła uwagę dziecka, tekstem typu "Oj, a może Misiu się z Tobą pobawi? On taki smutny!". Przykre, ale zazwyczaj to nie działa. Dziecko ciągnie Cię za rączkę i rozpaczliwie woła o chwilę zabawy. Tak więc, jedyne co możesz w tej sytuacji zrobić to wyciągnąć z zaplecza pomysł na wygodną i kreatywną zabawę. Taka zabawa sprawi radość Tobie i Twojemu dziecku. Możecie pobawić się w chowanego i schowasz się za drzwiami wejściowymi np.w ogródku albo klatce schodowej. Żartowałam, nigdy tak nie rób! Ale fajnie czasami pomarzyć. Więc w tej sytuacji mój przewodnik Survialu przewidział zabawy typu Kto Pierwszy Zaśnie, albo Kto Dłużej Będzie Miał Zamknięte Oczy. Można również wprowadzić zabawy ruchowe jak np. taniec do Despacito. Zazwyczaj trochę wygłupów sprawia, że człowiek nabiera chęci. 

Macierzyński Survival Guide dla zaradnych i szczęśliwych matek oraz ich dzieci powstał z inicjatywą pokazania, jak wygląda macierzyństwo (nie)przeciętnych zaradnych kobiet. Dajcie znać, jeśli poradnik Wam się podoba i czekacie na część drugą. Buziaki, Aleksandra. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię:)