a Niczego nie żałuję! Prawda o macierzyństwie - Najbardziej pozytywny blog parentingowy i lifestylowy

czwartek, 11 stycznia 2018

Niczego nie żałuję! Prawda o macierzyństwie

Wiecie co sprawia mi radość? Kiedy widzę, że ta mała istota ze zdjęcia jest zadowolona i uśmiechnięta, ale cieszę się również wtedy, kiedy wreszcie pójdzie spać a ja mogę zrobić coś, co cały dzień odkładałam na później. Kiedy wreszcie w spokoju mogę usiąść dłużej niż pięć minut i porobić coś sensownego, lub coś całkiem bez sensu.

Czasami łapię się na tym, że wątpię. Wątpię, czy jestem dobrą matką, czy robię wszystko tak, jak powinnam. Czasami mnie to przytłacza, często przeraża. Ale wiecie co? Niczego nie żałuję. Tych wszystkich błędów, tych podniesionych głosów i tych małych przekleństw rzucanych pod nosem. Tej wczorajszej parówki na śniadanie i kolacje. Tej bajki włączonej na telewizorze. Niczego nie żałuję. Ciepłej kawy wypitej w spokoju, z jedzącym ciasteczko dzieckiem u boku. Nie żałuję.

Przez dziewięć miesięcy nosiłam pod sercem. Później przez kolejne bujałam, śpiewałam, spałam przy jej boku. Byłam obecna przy każdej kolce. Jak żołnierz gotowy do walki tak ja, gotowa, żeby znów nie przespać nocy. Pod telefonem, niczym sekretarka, umawiałam wizyty u najlepszych specjalistów, tylko żeby nie widzieć jej cierpienia. Robiłam kawał dobrej roboty. Więc czym przy tym jest bajka włączona dla chwili spokoju? Wydaje się niczym. I niczym raczej zostanie.

Turlanie się po podłodze, nauka pierwszych słów i dlaczego to było tata a nie mama? Rysunki, czytanie książeczek i dużo wyrzeczeń.  Latanie w tą i spowrotem, żeby nie nabić sobie guza, tłumaczenia często na marne.  Kojelnie bólu, ocieranie łez. Pozwalanie na "za dużo". Niczego nie żałuję. Tego płaczu z bezradności i wkurzenia, bycia na każdym kroku, powtarzanie, tłumaczenie często zachrypniętym głosem. Nie żałuję.

Bo kiedy patrzę na nią, widzę  dziecko. Bezbronne, potrzebujące miłości i uwagi. Oczekujące ode mnie więcej, niż mogę jej dać. Wierzące, że mama da jej wszystko, czego potrzebuje. Ufające, jak nikt do tej pory mi nie ufał. Kochające za nic i za wszystko co jej daje. Kocham ją. Taką jaką jest.
Kiedy nie daje przespać nocy, kiedy rzuca moje rzeczy, kiedy rozwala wszystko co spotka na drodze. Kiedy mnie drapie, kiedy drze się w niebo głosy. Kocham ją.  Kocham ją wtedy, kiedy już sama nie daję z nią rady i wołam o pomoc. Kocham ją od samego początku i kochać będę już zawsze.

Ona mnie kocha, bez makijażu z tłustymi włosami, kiedy wkurzam się i zaciskam zęby. Ona mnie kocha kiedy mam gorszy dzień i marzę, żeby się skończył. Widzi, kiedy płacze i kiedy jestem smutna. Wiem, że dla niej jestem i najlepsza i najpiękniejsza. Kiedy wychodzę, wierzy, że wrócę i że będziemy razem już zawsze. Że jestem kimś, kto zawsze pomoże i kogo zawsze można powkurzać i przytulić. Niczego nie żałuję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię:)