a W naszym domu zapanowała cisza. - ANIELKOWE.PL

wtorek, 14 listopada 2017

W naszym domu zapanowała cisza.



Możecie mnie za to przestać lubić. Możecie się ze mną nie zgodzić- wszystko mi jedno. Chcę dzisiaj poruszyć ten temat, bo mnie gryzie jak komar. W naszym domu dopiero dzisiaj wieczorem zapanowała cisza, nieprzerwana od godziny.  Temat jest dosyć kontrowersyjny, ale będzie mi strasznie miło, jak dacie mi szansę i się nie uniesiecie. 


Razem z Alkiem wierzymy w medycynę. Temat szczepień był dla nas jasny od samego początku- szczepimy. Z przymrużeniem oka patrzyłam na anty-szczepionkowców. Wiem, że każdy ma prawo do własnego zdania, nie zawszę muszę się ze wszystkim zgadzać. Chodzi mi tylko o to, żeby postępować według własnego sumienia, własnych przekonań i własnego serca. Nieważne, czy są one podparte naukowymi badaniami, liczy się tylko to, żeby nie wpajać nikomu nic na siłę, nie siać teorii spiskowych i nie wprowadzać ludzi w błąd. 

Anielka trzy tygodnie temu została zaszczepiona na Odrę, Świnkę i Różyczkę. Cała zdrowa i  szczęśliwa poszła do przychodni. Dzielnie zniosła szczepienie, chociaż ja tam prawie robiłam w gacie. Tak już mam, taka jestem. Następnego dnia nie mogła chodzić. Wywracała się, zatrzymywała  i bez widocznej przyczyny wpadała w ryk. Kolejne dni, to była masakra. Masakra dla męczącego się dziecka i bezradnego rodzica. Znacie to uczucie, kiedy patrzycie na swoje dziecko i wiecie, że to nie jest ta sama osoba, co kilka dni wcześniej? Jeśli nie, to Wam nie życzę. Patrzyłam na blade dziecko z czerwonymi podkowami pod oczami, które non stop albo wpadało w wielki płacz, albo same tuliło się do koca na podłodze. Próby usypiania kończyły się histerią. Noce się dłużyły. Co chwilę budziła się, wierciła, wpadała w ryk. Doszło do tego, że zaczęła wymiotować. Moje dziecko jest High Need Baby, ale to co się działo... To nie zachowanie High Need Baby- to zachowanie chorego dziecka.

Po tygodniu zrobiłam pierwszą morfologię i umówiłam się na wizytę u lekarza. Laboratorantka zwróciła uwagę na wyniki i zasugerowała, że przy szczepieniu powinno się wszystko podwyższyć a nie spaść...Lekarka zleciła powtórzenie wyników za dwa tygodnie. To było najgorsze dwa tygodnie w moim życiu. Anielki stan właściwie się nie poprawiał, coraz gorzej jej się spało. Chodziłam na morfologię co dwa dni i monitorowałam na bierząco jej stan zdrowia. Najgorsze chyba w tym wszystkim było to, że zazwyczaj przy szczepieniu lekarki ostrzegają TYLKO, że może pojawić się gorączka i obrzęk. Nikt nigdy nie mówi o innych powikłaniach, bo przecież pojawiają się tylko u niektórych dzieci. Pech chciał, że trafiło na Anielkę. Czytaliście kiedyś ulotkę od szczepionki? Zapalenie Opon Mózgowych, Przewlekłe Zapalenie Stawów.... to tylko nieliczne NOPY, które mogą się pojawić. Myślę, że każdy rodzic powinien mieć tego świadomość. Ja żałuję, że podjęłam taką decyzję, nie przygotowując się na ewentualne powikłania...

Trochę wcześniej przeprowadziliśmy się do Alka. Zamieszkaliśmy w miejscu, gdzie są kaloryfery, cieplejsze i mniej ciepłe pomieszczenia. Chociaż spędziliśmy tam prawie całe wakacje i niejedną noc.  Zapaliła nam się lampka, że może za mało wietrzymy, że ta temperatura... I wielkie poruszenie domowników. Nawilżacze powietrza, wietrzenie, dłuższe spacery i... nadal męczące się dziecko, chociaż wyniki się poprawiały. Mój płacz, Anielki płacz, moje wkurzenie, Anielki humorki. No coś jest nie tak. Co robimy źle? Na skórze Anielki zaczęły pojawiać się swędzące zmiany, wypieki na policzkach, chociaż nie miała gorączki i ciągłe przecieranie oczu. 

Właśnie Anielka obudziła się z wielkim krzykiem, więc leki pomogły tylko na dwie godziny. Ja naprawdę nie mam już sił...Wracając do tematu. Coś ciągle było nie tak, nasze dziecko się męczyło. Chociaż jesteśmy przyzwyczajeni do trybu pracy przy Hajnidzie, to nie byliśmy przyzwyczajeni do funkcjonowania dla stworzenia, które momentami męczyło się same ze sobą. Do tego te wymioty nocne, które nie dawały spać. Strach przed tym, że Anielka się udławi był naprawdę wielki. Anielki stan się poprawiał. Znikała bladość, ale pojawiały się zaczerwienienia. I gdy było jak naprawdę dobrze...pojawiła się chrypka. Mieliśmy każdy objaw zgłaszać, więc w niedzielę pojawiliśmy się na oddziale w szpitalu. Osłuchowo wszytko w porządku. Uff, całe szczęście. Może to tylko przez suche powietrze. Aż do dzisiaj. Dzisiaj Anielka po kolejnej nieprzespanej nocy, z czerwonymi oczami i swędzącą skórą, przywitała nasz dzień. Przerażającym krzykiem, o byle pierdołę umilała mój dzień. Głosem, jakby ktoś poszarpał jej struny głosowe, demonstrowała swoje niezadowolenie. Znów ten sam schemat- wyniki i wizyta u lekarza.
Wyniki w normie. Całe szczęście. Dziecko na papierze zdrowe, ale dlaczego tak się zachowuje? Skierowanie od lekarza do alergologa, leki typowo alergiczne i magiczny syrop na sen. Żeby odpoczęła, żeby się zregenerowała...żeby rosła zdrowo i szczęśliwie. Tak więc  najprawdopodobniej teraz alergia. Alergia na co? Czym spowodowana? I nie mówcie mi proszę, że magiczny płyn rozchodzący się w mięśniach naszej córki to przypadek. Że on nie miał nic wspólnego z ostatnimi tygodniami... Nie mówcie mi proszę, że to wszystko to kwestia zbiegu okoliczności. 

Chciałam się wygadać. Chciałam Wam opowiedzieć jak nasze życie się zmieniło. Nie łapcie mnie za słówka i  wybaczcie błędy w pisowni. Czy będę dalej szczepić Anielkę? Zastanowimy się... Być może tylko odroczymy szczepienia. Nadal wierzę w medycynę, uznaję cel szczepionek. Ale naprawdę chciałabym, żebyście wiedzieli, że argument " ja byłam szczepiona, więc nic mu nie będzie" jest błędny. NOPY mogą spotkać każdego. Ważne jest, żeby przeczytać tą pierdzieloną ulotkę... Żeby zastanowić się, czy to dobry moment dla mojego dziecka? W dzisiejszych czasach składy szczepionek różnią się od tych podawanych kilka lat wcześniej. Trzeba wziąć wszystkie za i przeciw i podjąć decyzję. Taką świadomą, przemyślaną i dorosłą. 

Ja nigdy nie zapomnę tego widoku. Bladego dziecka, które samo nie wie co mu jest. Dziecka, któremu wyszły siniaki i drapało się w histerii. Dziecka, które potykało się o sam cień i nie mogło w nocy spokojnie zamknąć oczu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię:)