a No i po co się tak złościsz?- czyli o potrzebie wyrażania negatywnych emocji u dzieci. - ANIELKOWE.PL

środa, 4 października 2017

No i po co się tak złościsz?- czyli o potrzebie wyrażania negatywnych emocji u dzieci.

 

Nie będę ukrywać- jestem bardzo impulsywnym człowiekiem. Gdy jestem radosna mogłabym podskoczyć do nieba, ale gdy jestem zła, to bez kija nie podchodź, albo najlepiej zejdź mi z drogi. Pojawienie się mojej córki sprawiło, że musiałam zacząć nad sobą panować. Staram się nie okazywać negatywnych uczuć, ale (przyznam się bez bicia) czasami najzwyczajniej w Świecie mi to nie wychodzi. Nie jestem typem człowieka, który pod nosem nie powie brzydkiego słowa, kiedy dziecko rzuca się na podłogę albo usilnie próbuje wyskoczyć z wózka, bo coś mu się nie spodoba. Najczęściej zastanawia mnie, skąd się bierze w ogóle złość u tak małego dziecka i dlaczego moja córka wie, że żeby się "wyżyć" na przytulającej matce, musi ją ugryźć albo podrapać po twarzy.


Czym właściwie jest złość? Według Wikipedii, jest to reakcja emocjonalna spowodowana strachem, który pojawia się po straceniu kontroli lub po zablokowaniu dążenia do czegoś. Złość wyrażana jest spontanicznie- gestami, krzykiem a czasem rękoczynami. Najczęściej jako ucieczka od odpowiedzialności albo po prostu brak pewności co do słuszności swoich poglądów. W złości podnosi się adrenalina, a serce zaczyna bić mocniej. W przeciwieństwie do gniewu- złość jest niekontrolowana, co nie znaczy,że nie można nad nią zapanować?.

Uważam, że każdy ma prawo do wyrażania uczuć- zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Nie można nic dusić w sobie, bo później chodzimy napompowani jak balony, aż w końcu wybuchamy i ciężko nam się pozbierać. Krzywdzimy siebie, zaciskając zęby i robiąc przysłowiową dobrą minę do złej gry. Nie macie czasami tak, że wstydzicie się swoich emocji?. No bo jak ktoś pyta, jak się czujecie, bardziej przyzwoicie brzmi  "dobrze" niż "jestem wkurzona na maksa, dziecko znowu płakało cały dzień". Mówi się, że duszona złość przeraża się w irytację. Tak więc musimy pozwolić sobie i dzieciom na te negatywne odczucia. Ale naszym obowiązkiem jest też nauczyć się panowania nad złością i złoszczenia  się to w bardziej przyzwoity i niekrzywdzący sposób. Bo chociaż my- dorośli wiemy, że rzucanie się na podłodze jest głupie i niepotrzebne (chociaż czasami byśmy chcieli to zrobić:) ), to dzieciaki o tym nie wiedzą i trzeba im pomóc z tym wszystkim. Wiem, że to trudne. Sama mam ochotę uciec i schować się jak najdalej, ale trzeba jakoś sobie radzić, bo jak nie my, to kto, co nie? 

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w takiej sytuacji: zakupy z dzieckiem. Pierworodny upiera się, żeby mu kupić zabawkę, a gdy odmawiamy- wpada w histerię.  Nie jeden rodzic zacząłby dyskusję z dzieckiem i próbowałby różnymi sposobami go uspokoić. Ja pewnie starałabym się odwrócić uwagę Anielki, pokazując jej zabawki i mówić o innych rzeczach. Natomiast dużo podręczników i książek mówi o tym, że trzeba pozwolić dziecku na uspokojenie się samemu. Co więcej- podczas ataku złości, należy powiedzieć naszemu dziecku, że rozumiemy i szanujemy jego gniew. Nie jestem zwolenniczką czytania różnych poradników o wychowaniu dzieci. Uważam, że każdy rodzic wie, co jest najlepsze dla swojego dziecka, ale w tym wypadku wchodzą w grę uczucia małego człowieka, które bardzo łatwo zdeptać, słuchając swojej intuicji.

Dziecko ma prawo do złości .

Zastanów się, ile razy usłyszałaś "nie płacz, bo nie ma o co" albo "ale dlaczego się denerwujesz?". Przyznaj, że takie pytania jeszcze bardziej powodują u Ciebie gniew i czujesz się niezrozumiana. Tak samo odbierają to dzieci. One mają o tyle łatwiej (a właściwie ty masz), że wyrażają wszystkie swoje odczucia oraz potrzeby jasno i stanowczo. I chociaż dla nas głupim powodem do złości jest zabronienie oglądania bajki, to dla dziecka jest to cios poniżej pasa. Bo jak to- kochająca mama, której ufam, może nie pozwolić mi oglądać telewizji?. Dziecko jeszcze nie rozumie, że to dla jego dobra, dlatego, zamiast mówić stanowcze "nie i koniec"-warto spróbować wyjaśnić przyczynę takiego zachowania. Może za pierwszym razem się nie uda, ale za kolejnym na pewno. Chodzi w tym wszystkim tylko o to, żeby znaleźć nić porozumienia z naszym potomkiem i nie ignorować jego potrzeb, bo Świat dzieci jest zupełnie inny, niż ten dorosłych. Dawno temu skończyły się czasy, gdzie dzieci nie miały prawa głosu, a ich potrzeby były mniej ważne. Dlaczego potrafimy rozmawiać z dzieckiem, kiedy jest w dobrym humorze, a nie możemy porozmawiać z nim, gdy jest złe?. Dziecko rozumie to w ten sposób: " mama kocha bardziej, gdy jestem dobry, ale kocha mniej, gdy mi źle". A przecież my sami mamy gorsze dni, w których głupia pierdoła potrafi wyprowadzić nas z równowagi. Dzieci uczą się od rodziców i biorą z nich przykład, dlatego dobrze by było, gdybyśmy my- rodzice zaczęli opowiadać im o swoich odczuciach. Pomoże to zrozumieć się wzajemnie i nawiązać bardzo przyjazną relację. 
pamiętaj, że dziecko od rodzica uczy się różnych zachowań- także sposobów przeżywania emocji. Jeśli dziecko widzi jak w złości krzyczysz, trzaskasz drzwiami, rzucasz gazetą, itp. bądź pewien, że będzie cię naśladować, dając sobie prawo do podobnego postępowania. Bądź pozytywnym przykładem dla dziecka, jak może radzić sobie ze złością   -dziecisawazne.pl Anna Leszczyńska
I te słowa sprowadziły mnie troszkę na Ziemię. Anielka jest High Need Baby z krwi i kości, ale zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem jej zachowanie podczas złoszczenia się, nie jest spowodowane nami. Zdarza się, że Anielka jest obecna przy kłótniach między mną a jej ojcem. Zazwyczaj nie potrafimy dojść do porozumienia i jedno z nas zawsze wychodzi. Do rękoczynów nie dochodzi, ale na pewno słyszy i rozumie podniesiony głos i twarze pełne gniewu.  Oczywiście staramy się tego nie robić, ale wiadomo- w życiu bywa różnie. Śmiem wątpić, że to rzucanie się na podłogę i głośny sprzeciw wobec moich próśb to wynik brania przykładu (na swój sposób) z rodziców.

Jeszcze żyją wśród nas ludzie, którzy w sklepie zwrócą Ci uwagę, że Twoje dziecko jest niewychowane i należy mu się klaps w dupę a najlepiej to pasem i wtedy  się nauczy. Pamiętaj, żeby słuchać swojego dziecka i reagować na jego potrzeby. Pomóż mu zrozumieć jego złość i okaż wsparcie. Przecież chyba nie chcesz, żebyś sama została ukarana za swoją złość przez bliską Ci osobę?. Czy Twój mąż krzyczy na Ciebie, kiedy mówisz, że jesteś zła?. Mam nadzieję, że nie :). Myślę, że daje Ci możliwość wyciszenia się i pomaga rozładować napięcie.

 Dajcie znać,jak to jest u Was z Waszymi dziećmi i jak sobie radzicie:)


1 komentarz:

  1. Mam dwóch synów - bliźniaki i każdy jest inny, jeden to siłą spokoju, drugi nerwus.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię:)