a Moje dziecko będzie miało wspaniałe dzieciństwo. - ANIELKOWE.PL

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Moje dziecko będzie miało wspaniałe dzieciństwo.

Gdy zostajesz rodzicem-zmienia się wszystko. Większość znajomych się odwraca, bo już nie masz tyle czasu i nie będziesz spędzał każdej soboty na imprezie. Zaczynasz bardziej szanować pieniądze, bo wiesz, jak bardzo są potrzebne. Myśl, że musisz zapewnić tej istocie dobry byt ciągle chodzi Ci po głowie i zmusza do działania. My- rodzice już tak mamy, że chcemy jak najlepiej. Jesteśmy w stanie robić rzeczy, które kiedyś były dla nas nie do pomyślenia.

Gdy urodziła się nasza córka, byliśmy nieco pogubieni. Zdecydowanie za dużo czytaliśmy poradników, zamiast zaufać naszemu instynktowi. Właściwie przez pierwsze dwa miesiące- nie używaliśmy go w ogóle. Zamiast tego, co wieczór czytaliśmy nową lekturę, która mówiła nam jak mamy żyć i postępować z Anielką. Później nadszedł czas, gdy chciałam być najlepszą mamą na Świecie. Pochłonęłam już tyle ciekawych książek i artykułów, że mogłam się nawet nią nazwać. 


 Anielkowe problemy skórne mieliśmy od ok. drugiego miesiąca życia. Zmagaliśmy się ze swędzącą wysypką, która nie dawała nam nawet spać w nocy. Nie mówiąc już o cierpiącym dziecku, którego było nam okropnie żal. Wizyty u lekarzy, maści, zmiany mleka- nie dawały rezultatów. Aż w końcu powiedzieliśmy DOŚĆ. Dość czytania-czas zaufać. Zaufać swojemu instynktowi, który mówi, że robimy źle. Dzięki niemu pozbyliśmy się (w osiemdziesięciu procentach) zmian skórnych na ciele naszej córki. I od tego momentu ograniczyliśmy internetowe porady do minimum. Od tego momentu żyjemy szczęśliwie. 


Obiecaliśmy sobie, że zrobimy wszystko, żeby Anielka miała wspaniałe dzieciństwo. Takie, jak mieliśmy poniekąd my: w podartych rajstopach na podwórku, bawiąc się pół dnia w klasy albo chowanego. Nie będziemy przywiązywać uwagi do jej wspaniałego wyglądu, nie będziemy cykać dziesiątki pozowanych zdjęć. Zamiast tego będzie ubierać co jej się podoba a zdjęcia będą oddawać prawdę a nie sztuczny uśmiech.


Na dobranoc będziemy czytać bajki, nie szukając miliona wymówek. Gdy stłucze kolano- pocałujemy i pójdzie biegać dalej. Nie będziemy siać paniki i ciągle zastanawiać się, czy rośnie książkowo. Pozna smak cukru i dostanie przesłodzonego batonika po ciężkiej zabawie. A gdy babcia podaruje jej czekoladę- zjemy ją wspólnie, zamiast wyrzucać do kosza. 


Będziemy wychowywać ją tak, jak chcemy. Nie robiąc jej krzywdy, a dając cudowne wspomnienia. Oczywiście- wszystko w granicach rozsądku.  Ale będziemy postępować tak, jak podpowiada nam serce. Nie będziemy książkowymi rodzicami. Ale zapewniam tu i teraz, że damy jej wszystko czego potrzebuje- nasze wsparcie, miłość i zaangażowanie w jej wychowanie. 


3 komentarze:

  1. Dokładnie tak samo uważam, wszystkie te poradniki i złote rady nie zastąpią nigdy instynktu i intuicji. Najważniejsze jest okazywanie wsparcia i miłości a reszta się ułoży, nawet jeżeli pojawią się drobne błędy cz niedociągnięcia to jakie to ma znaczenie? Najważniejsze, że maluszek będzie szczęśliwy i pewny tego, że ma w nas zawsze wsparcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytalam zadnych poradnikow, ale czasami zerkalam do internetu. Masz racje, ze trzeba ufac swojemu instynktowi

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaufanie instynktowi to podstawa, ale jeśli ktoś czuje, że musi się wspomóc lektura, to jego wybór. Grunt, żeby to było fachowe, a nie przypadkowe, jak np. porady na grupach na FB.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię:)