a Nie róbmy z siebie Matek Polek. - ANIELKOWE.PL

piątek, 24 marca 2017

Nie róbmy z siebie Matek Polek.


Ostatnio coraz częściej widzimy na portalach społecznościowych falę hejtu jaka płynie na matki. Powstały strony i grupy, które wyśmiewają się z nas. Ludzie robią screeny naszych postów i wklejają je gdzie popadnie, mając przy tym niezły ubaw. Nie pochwalam takiego zachowania. Uważam, że każdy powinien zająć się swoim tyłkiem. Dziwię się tylko, że niektóre kobiety są zszokowane, gdy pojawiają się na ścianie. Bo o ile często trafiają na tablicę matki, które nic złego nie piszą, to zdarzają się  posty, przez które tracę wiarę w macierzyństwo. 


Zaczęłam się zastanawiać, jak to jest. Znajomi odwracają się od nas, ludzie na ulicy jakoś krzywo patrzą i ciągle gadają o  pięćset plus, gdy kupujesz sobie nowy podkład. Przecież my nic złego nie robimy. Większość z nas nawet się nie zmieniła, odkąd została matką. Chodzimy w miarę zadbane, worki pod oczami zakrywamy super korektorem a w piątkowe wieczory pijemy wino. Jednak ciągle widzimy jakiś niesmak w oczach ludzi. Jednak coś jest nie tak.

Sama lubię  ponarzekać, nie koloryzuję macierzyństwa, a gdy ludzie pytają się co u mnie słychać, odpowiadam zgodnie z prawdą. Ale gdy widzę kolejny mem o sprzątających, nie mających czasu matkach, mam ochotę zwymiotować. Mam absorbującą córkę, co za tym idzie-wolnego czasu mam niewiele. No ale kurde, jestem matką-nie nastolatką. Takie są ''uroki" macierzyństwa a ciągłe żalenie się sprawi, że moja garstka przyjaciół, nawet nie będzie chciała do mnie napisać, bo uznają, że jestem zajęta.  Gdzieś dzisiaj widziałam mema, że bliscy pytają się, co to za Święto, gdy kobieta-matka ubiera dżinsy i koszulkę. Serio, ludzie? Robimy same z siebie niewolnice, pokazujemy jakie jesteśmy zmęczone i ciągle nam coś nie na rękę. Oczekujemy poklasków, bo dane nam było wychowywać dziecko. Przecież to wiadome, że macierzyństwo jest trudne i wymaga wielu poświęceń. No ale same się na to zdecydowałyśmy. Patrząc na to wszystko z boku- robimy z siebie bardziej pośmiewisko, niż udowadniamy, że nadal jesteśmy kobietami. Zastanówmy się, ile czasu zajmuje nam siedzenie na facebooku, czytania i udostępniania jakiś bzdetów oraz żalenia się na wszystko dookoła. Może zamiast tego, walczmy ze stereotypami, i zróbmy coś- zadbajmy o siebie. Może zamiast wyładowywać frustrację i szukać poklasków u internetowych koleżanek, zastanówmy się, co zrobić, żeby było lepiej. 

Żeby było jasne- nie mówię tu  o wszystkich matkach, nie mam nic przeciwko pisaniu o ciemnych stronach macierzyństwa i w ogóle o nim. Ale róbmy to z głową i w odpowiednim miejscu. Nasza facebookowa tablica zdecydowanie nie jest odpowiednim miejscem na publikowanie dziesiątek memów dziennie (jeśli chcemy, żeby ludzie traktowali nas poważnie). Coraz częściej spotykamy się z obraźliwymi komentarzami na nasz temat- zróbmy coś, żeby to zminimalizować. Pokażmy, że macierzyństwo wcale nie jest takie złe, a matka może być zadbana i szczęśliwa, pomimo ograniczonej ilości czasu. No i udowodnijmy, że matka to też człowiek a nawet kobieta.

Uwaga- post skierowany nie do wszystkich matek. Wiem, że są wśród nas normalne mamy. Do jakiej grupy należysz?.Ja od dzisiaj zamiast narzekać, działam- działam. Dołączysz? 

Zapraszam na swoją facebookową stronę, która dopiero się rozkręca KLIK.


5 komentarzy:

  1. takie memy pewnie mają najwięcej wejść i najlepiej się sprzedają;) no chybaże jeszcze pokażesz tylek w sringach to mozesz liczyc na poklask, ale czy o taki nam chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100% mimo wszystkiego co negatywne, niewyspania czy mnóstwa obowiązków to jednak największe szczęście, więc może warto to docenić, cieszyć się tym a nie wiecznie narzekać :)
    Bardzo fajny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszyć się! Właśnie . Bo co pokazują ze sobą matki, które tylko narzekają??

      Usuń
  3. Uczucia macierzyństwa nie zaznałam i raczej nie zaznam, ale ostatnio sporo się o tym mówi. Wiesz wydaje mi się, że to nie tylko kobiety wpychają w siebie w taki wizerunek, media też - szczególnie. Ciągle kobiety pokazywane są jako sprzątaczki, niańki i praczki. Na takie też wyrastaja. Co do żalenia się, wydaje mi się, że macierzynstwo to praca na pełen etat. Jesli ktoś się na to zdecydował, to wie z czym się to je. Narzekać każdy może na wszystko, ale czy to coś nam pomoże w życiu? Wątpię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację.
      Plus-robienie z siebie bohaterek. Jakbym miała ciężki zawód, też oczekiwałabym poklasków? To tak jak widzę w wiadomościach że dzielny strażnik miejski odprowadził staruszkę do domu. Przecież to jego praca!

      Usuń

Dziękuję za każdą opinię:)