a Jak nie radzę sobie w życiu- do niezadowolonych ze swojego Życia. - ANIELKOWE.PL

piątek, 10 marca 2017

Jak nie radzę sobie w życiu- do niezadowolonych ze swojego Życia.


Jest 22.00. Jak zwykle siadam do komputera. Wreszcie mam czas na te głupoty. Na te głupoty na blogu. Dzisiaj jest ważny dzień. Spędziłam go bez córki. Wreszcie mogliśmy spakować manatki  by w tygodniu uciec z tego cholernego mieszkania. I tak sobie siedzę i myślę- jak bardzo nie radzę sobie w życiu. Jak bardzo jestem złą matką. Partnerką życiową nie jestem prawie wcale.

Gdy zakładałam tego bloga, wiedziałam, że raczej nie będę mogła udzielać Wam jakiś super rad dotyczących zdrowego odżywania czy mądrego macierzyństwa. Byłam pewna, że bardziej mogę Wam zaszkodzić moimi sugestiami niż w jakiś sposób pomóc. No ale za cel wzięłam sobie głoszenie prawdy. Prawdy o mnie. Żebyś nie czuła się najgorsza. Pamiętaj- gdzieś na Świecie mieszka taka Aleksandra, która jest gorsza od Ciebie. Podejrzewam, że we wszystkich kategoriach życia. Być może różni nas tylko to, że ja pomimo tego, że sobie nie radzę- Jestem szczęśliwa.

Już od dłuższego czasu zdałam sobie sprawę, że nie potrzebuję wiele, żeby poczuć się dobrze. Wystarczy mi świadomość, że mam najcudowniejszą córkę na Świecie i kilka godzin w tygodniu- odpoczynku od niej.  Nie muszę mieć mieszkania całego w bieli i w kafelkach z najpopularniejszego katalogu. Wystarczy mi, że mogę położyć się na wykładzinie, którą wcześniej sama umyłam. Byłam już trochę malarzem, trochę fotografem i trochę kosmetyczką. Ale profesjonalistką nigdy nie byłam. I nigdy już raczej nie będę. Większość mojej ''kariery zawodowej'' spędziłam serwując drinki, jedzenie i modląc o małą ilość klientów w weekend. Zawsze cieszyły mnie napiwki, za które mogłam kupić sobie jakieś fajne perfumy lub paski wybielające. Nie muszę mieć dużo pieniędzy- wystarczy, że nie mam długów i żyję na styk. Jestem zadowolona kiedy wieczór we dwoje spędzam przy piwie i pizzy. Wolę to od romantycznych restauracji i mało kalorycznego jedzenia. Często wolę siedzieć w ciszy niż gadać o jakiś głupotach. Gdy mam wolny wieczór- zamiast zrobić sobie spa, włączam komputer lub kładę się w łóżku koło córki. Matką też idealną nie jestem. Czasami mam ochotę wyjść z siebie, gdy słyszę po raz setny płacz dziecka. Czasami mi się po prostu nie chce spędzać kolejnej godziny nosząc jej na rękach lub bawić. Popełniam świadomie też mnóstwo innych błędów o których teraz nie chce mi się pisać. Jak radzę sobie w związku? Nie radzę wcale. Ale już dawno się z tym pogodziłam. 

Chociaż mój brzuch jest cały w rozstępach, chociaż jeszcze nie mieszczę się w niektóre ciuchy z przed ciąży, to nie czuję się zaniedbana. Mam czas zrobić sobie maseczkę. Nawet czasami mogę poćwiczyć. Ale czasami mi się nie chce. Tak najzwyczajniej w Świecie- nie chce mi się. Czy czuję się gorsza? Wcale. Chociaż często wstydzę się wyjść bez makijażu- wiem, że jego brak, to kwestia mojego wyboru. Nigdy nie czułam się od kogoś gorsza. Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy mają wszystko i są Ci, którzy posiadają niewiele. Ale to sprawa indywidualna, czy są z tego zadowoleni. Ja bym się nie zamieniła z nikim. Poczekajcie, poczekajcie. Bo zaraz wyjdzie, że cieszę się, że nie mam magistra lub satysfakcjonuje mnie bycie kurą domową. Ja Wam powiem jedno- nie mierzmy wszystkich jedną miarą. I nie ingerujmy w czyjeś szczęście. Bo szczęście to bardzo indywidualna sprawa i często nie ma nic wspólnego z aspiracjami!.

[header]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię:)