a Oddałabym życie za to, żeby nie umrzeć. - ANIELKOWE.PL

sobota, 18 lutego 2017

Oddałabym życie za to, żeby nie umrzeć.

 

      

   Pamiętam, gdy pierwszy raz wyszłam z domu po urodzeniu córki. Jechałam autobusem do galerii handlowej. Kierowca jechał dość szybko. Wtedy przez myśl przeszło mi, że przecież mogę zginąć. W gardle mnie ścisnęło- w domu czeka istota, która mnie potrzebuje. Chce być z nią zawsze- prowadzić przez życie i kochać bezwarunkowo. 

 

   Nidy wcześniej nie miałam takich myśli. Owszem, wiedziałam, że nikt z nas nie zna dnia ani godziny ale...Ale wtedy zaczęłam się bać. Zaczęłam bać się, że mnie zabraknie. Dotarło do mnie, że do mojej listy bliskich dopisana została jeszcze jedna osoba. Jeszcze jedna osoba, którą nie chcę opuszczać i która cierpiałaby po mojej stracie. Oddałabym życie, żeby nie umrzeć.
   
   Kto z nas codziennie myśli o śmierci? Chyba nikt. Nie wstajemy rano z myślą, że możemy umrzeć. Wręcz odwrotnie- wstajemy i myślimy jak żyć. Codziennie zmagamy się z problemami. Wymyślamy setki sposobów, żeby żyło się lepiej, właściwie nie widząc, że już żyjemy dobrze. Kłócimy się o błahostki, stawiamy wobec innych coraz większe wymagania, kumuluje się w nas gniew. Pracujemy więcej, bo więcej chcemy. Pożeramy, nie delektujemy się. Zapominamy powiedzieć ''dziękuję'' a zawsze pamiętamy o '' poproszę'. Potrafimy zobaczyć najmniejszy błąd ale ciężko nam dostrzec dobro. 

   A przecież nigdy nie wiesz, czy kłótnia to ostatnia rozmowa w Twoim życiu.  Nie jesteś w stanie przewidzieć, że  ''porozmawiamy innym razem'' może już nie nastąpić. Że ''kiedy indziej'' nie będzie. Nie jesteś w stanie wyczuć, że kolejny wieczór, który spędzacie  z telefonami w ręku jest tym ostatnim. Nie jedna ciężko chora osoba, chciałaby móc  cieszyć się życiem, które ty właściwie marnujesz. 

   Wiadomo, każdy z nas się kłóci. Kłótnie to nieodłączny element wspólnego życia. Ale zastanówmy się czasami, czy właściwie jest o co się kłócić? Nie lepiej próbować się zrozumieć? Schować dumę w kieszeń i powiedzieć ''dobra, miałeś rację, popełniłam błąd''. Wiem, że mój nigdy-mąż nie wybaczyły sobie, gdyby ostatnią rzeczą jaką ze mną zrobił to zmarnowanie czasu na wrzaski i wyrzucanie sobie błędów. Wiem, że mojej mamie byłoby ciężko z myślą, że widziałyśmy się tylko pięć minut. Po raz ostatni. Ten ostatni raz.

   Gdybyś wiedział, że jutro skończy się Twój żywot, na pewno nie siedziałbyś teraz na telefonie czy komputerze. Może chciałbyś pożegnać się z kimś bliskim, albo pierwszy i ostatni raz powiedzieć ''kocham''. A może przeczytałbyś książkę? .Może wybaczyłbyś to, co niewybaczalne albo zrobiłbyś to, czego zawsze się bałeś? .  A może chwyć teraz za telefon, zadzwoń do przyjaciela albo mamy. Powiedz, że kochasz i że doceniasz. Trudne. Ale wykonalne.

   Ja nie boję się śmierci, ale boję się umrzeć. Boję się, że zostawię moich bliskich. Będą za mną tęsknić i nie raz potrzebować. Dlatego będę starać się wykorzystywać każdą chwilę na cieszenie się życiem. Obiecuję, że zrobię wszystko, żeby niczego później nie żałować.

   
  

15 komentarzy:

  1. Tak łatwo mowic o tym, ze nie powinnismy marnować czasu na kłótnie, cześciej mowic kocham... a tak ciezko wcielić to w zycis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo trudno. Zwłaszcza mi. Jestem baaardzo kłótliwą osobą. :D

      Usuń
  2. Fantastyczny wpis. Aż ciężko wyobrazić sobie Twoje uczucia, kiedy piszesz. Z początku myślałam, że jesteś chora - nie przypuszczałabym przecież, że jeszcze tak młoda osoba, jak Ty, myśli o śmierci. Bardzo ładnie piszesz 😘 Życzę Ci wszystkiego dobrego i powodzenia w życiu 💕

    panikosmetyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa dziękuję za komplement:*
      Chwytliwy tytuł:D

      Usuń
  3. Piekny post! Wzrusza!
    natalalifestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Często zdarza mi się myśleć o śmierci, to wdzięczny temat, tym bardziej, że tyle opinii co ludzi na świecie. I podobnie jak Ty - nie obawiam się śmierci, jednak boję się umrzeć. Żyjemy w pozornie spokojnych czasach, ale nie chcę umrzeć z rąk szaleńca, który postanawia się wysadzić, albo zginąć pod kołami pijanego kierowcy. Nie chciałabym zostawiać moich najbliższych samych, tak po prostu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami zdarza mi się zastanawiać, co by się stało gdyby... Nawet kiedyś napisałam list do bliskich, który mieli przeczytać, gdyby coś mi się stało. Wiedziała o nim przyjaciółka, wiedziała gdzie jest i miała ich poinformować o tym. Aktualnie go wyrzuciłam i chyba napiszę następny. No, zobaczymy.
    Ja także boję się, co będzie, jeśli coś mi się stanie. Jestem jedynym dzieckiem mojej mamy, tak naprawdę ma tylko mnie. Nie potrafię sobie wyobrazić tego...
    A tak przy okazji: pamiętam, że kiedyś miałaś wpis o pędzlach do makijażu - jednak teraz go nie widzę. Usunęłaś? Czy mogłabyś mi napisać firmę tych pędzli (wydaje mi się, że to było Hakuro, ale nie dam sobie obciąć ręki), w jak dużym zestawie i ile kosztował? Będę bardzo wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
  6. https://www.ladymakeup.pl/sklep/LancrOne-Zestaw-12-pedzli-do-makijazu-CHROME-czarne-etui.html?gclid=Cj0KEQiA0L_FBRDMmaCTw5nxm-ABEiQABn-VqRgaPzSCLCvfOukNiQpGn9bdmuyC4OrelN5uzk_2MSwaAvCv8P8HAQ
    Dokładnie te pędzle polecam.
    Chciałam założyć nowego bloga po urodzeniu córki i zająć sie nowymi tematami ale postanowilam zostać przy tym blogu, tylko zrobić miejsce na nowe posty;))
    Czesc, miło że jesteś!
    Nie pisz takich listów bo będziesz żyła jeszcze sto lat !;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, ile ja się namęczyłam, żeby znaleźc twojego bloga, bo chyba adres zmieniłaś. Dopiero jak sobie przypomniałam o twoim instagramie, odnalazłam ^-^

      Usuń
  7. Nie sądziłam, że tak ciężko będzie mnie znaleźć :(. Ale już się odnalazłyśmy. Będziesz zamawiać pędzle? Co tam u Ciebie w ogóle?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowałam się na Hakuro, bo mi kilka osób już polecało, a akurat dostałam pieniądze na urodziny, więc było mnie stać ;3 A u mnie szkolne życie - czas do niego wrócić, bo własnie koniec ferii :c

      Usuń

Dziękuję za każdą opinię:)